Jak utrwalić makijaż aby przetrwał całą noc?

piątek, 11 sierpnia 2017

Utrwalenie podkładu i korektora to najważniejszy czynnik weryfikujący trwałość całego makijażu. W nawiązaniu do wczorajszego wpisu, kontynuuję temat makijaży okolicznościowych, całonocnych, które potrzebują mocnego utrwalenia. Metodę, którą opisuję, stosuję na cerach mieszanych i tłustych, tych, które potrzebują mocnego zmatowienia i utrwalenia na wiele godzin. Jeśli jesteście zainteresowane bakingiem i jego aplikacją to zapraszam!




Metoda bakingu

Kolejnym etapem od którego uzależniona jest trwałość makijażu, jest odpowiednie przypudrowanie podkładu i korektora. Baking to nie tylko wymysł amerykańskich youtuberek, to metoda stosowana przez drag queens i w makijażu teatralnym. Baking to nałożenie większej ilości pudru na wybrane partie twarzy, często stosowana pod oczy, a w przypadku cer przetłuszczających się, stosowana na "strefę T", tj. obszar czoła, nosa, obszar górnej wargi oraz brody. 

Baking stosowany jest po to, by skóra wchłonęła daną ilość pudru, przez co jest zmatowiona i utrwalona na dłużej. Stosowanie tej metody na obszar pod oczami, tuż po nałożeniu korektora gwarantuje jego nieprzemieszczanie się, czyli nie wchodzenie w zmarszczki. Z doświadczenia zauważyłam, że stosowanie bakingu wygładza skórę, a same załamania skóry wydają się mniej widoczne.

Do bakingu najlepiej zastosować puder drobno zmielony, bez drobinek rozświetlających, najlepiej o satynowym wykończeniu. Moim ulubionym pudrem, stosowanym do tej metody, jest Laura Mercier Translucent Powder, gdyż nie daje efektu płaskiego matu (jak np. Kryolan Anti-Shine czy Ben Nye Fair Translucent Face Powder), ale nie odbija tak mocno światła jak choćby rozświetlający puder z Inglota w odcieniu 43. 

Do nałożenia większej ilości pudru sprawdzi się zarówno spłaszczony pędzel jak i gąbeczka. Osobiście, jestem fanką tej drugiej opcji aplikacji, choć to jedynie kwestia przyzwyczajenia. Na płaską powierzchnię - blaszkę, wieczko, wysypujemy większą ilość pudru - większą, tzn. taką, aby po zamoczeniu w niej gąbeczki była widoczna warstwa, a nie tylko niewielka, niewidoczna ilość. Po zamoczeniu danego aplikatora w pudrze przystępujemy do nakładania. Ważne! Przed aplikacją pudru warto sprawdzić czy korektor bądź podkład nie zebrał się w zmarszczkach i dopiero przystępować do jego nakładania. Po nałożeniu możemy skończyć resztę makijażu, robiąc konturowanie czy wykonując makijaż oczu (dzięki chmurce pudru pod oczami pozbywamy się resztek osypanego cienia). Po skończonym makijażu usuwamy nadmiar pudru, który się nie wchłonął, za pomocą dużego puchatego pędzla delikatnymi ruchami wymiatającymi. I gotowe!


Utrwalacz

Ostatnim etapem całego makijażu jest jego utrwalenie. Nie testowałam zbyt wielu produktów z tej kategorii jednak mgiełka fixująca marki Inglot wystarcza mi w zupełności. Nie powoduje mocnego ściągnięcia skóry i przyjemnie pachnie. Mogłabym mieć mu do zarzucenia jedynie nie najlepiej działający atomizer, który rozpyla za duże krople zamiast wodnej chmurki preparatu.


Dzisiejszy wpis kończy akcję #wakacyjneBEAUTY - dziękuję bardzo dziewczynom za możliwość w uczestniczeniu, za zaangażowanie i.. oby do następnego! ♥


Justyna: www.okiemjustyny.blogspot.com
Ilona i Milena: www.blessthemess.pl
Klaudyna: www.ekstrawagancko.com
Alicja: www.kotmaale.pl
Małgorzata: www.candykiller.pl
Ilona i Milena: www.blessthemess.pl
Agnieszka: www.agwerblog.pl

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images