Nowości - pędzle Maestro, cienie Melkior, Inglot i miły upominek :)

środa, 15 marca 2017

Wpis z nowościami powstaje u mnie bardzo rzadko - nie dlatego, że nic nowego nie trafia do mojej kosmetyczki, ale dlatego, iż moje zakupy są często rozłożone w czasie i zazwyczaj nie kupuję zbyt wielu rzeczy w jednym czasie. Jeśli chcecie zobaczyć po przywiozłam z niedzielnej wyprawy do Warszawy, sprawdzić od kogo dostałam miły upominek-niespodziankę oraz odcienie przepięknych kolorów Melkior Professional to zapraszam do dalszej części wpisu.

W niedzielę miałam okazję pojechać na targi Beauty Forum i przywiozłam kilka produktów - nie nastawiajcie się na torebki wypchane nowościami - moje łupy są skromne. Kolejki i tłumy skutecznie zniechęciły mnie do zrobienia szalonych zakupów i wciąż uważam, że zakupy online są dużo wygodniejsze. Jednak odwiedziłam stoisko Inglota, by zaopatrzyć się w produkty, które miałam kupić stacjonarnie - puder rozświetlający nr 43 oraz zapas pomady do brwi w odcieniu nr 16. Jako gratis dostałam mini cielisty cień nr 286. Na stoisku Inglota przyznawane były rabaty, więc koszt tych dwóch rzeczy wyniósł mnie ok. 60-70 zł. 

inglot_puder_rozświetlający_43_zolty_puder
Poza tym, wstąpiłam na stoisko Maestro, gdzie wybrałam dla siebie cztery kolejne pędzle - zapas pędzli do brwi 660 w rozmiarze 6, pędzel do eyelinera Maestro 790 w rozmiarze 1 oraz mój pierwszy pędzel do twarzy tej marki - lekko ścięty, gęsty - jest to Maestro 120 w rozmiarze 20. Niestety, puchate pędzle do oczu sprawdzają się u mnie tak średnio - włosie w pędzlach, których posiadam nie jest równej długości, co wpływa na komfort używania, jednak jestem totalnie zakochana w pędzlu do brwi. O moich pędzlach pisałam Wam → tutaj  
pedzle_maestro_pedzel_do_brwi_660
Kilka tygodni temu, na promocji -40 % w sklepie Melkior Professional, kliknęłam, by dodać do koszyka kolejnych 6 cieni - zdecydowałam się na trzy maty, dwa duochrome oraz jeden cień z drobinkami. Natural Skin to beżowy, cielisty odcień, Sweet Nectar ma odcień jasnej brzoskwini, Love Letters to jasny, cukierkowy, matowy róż. Purple Haze to odcień ciemnego fioletu z maleńkimi drobinkami, a dwa duochromy - Camee Rose - jasny róż opalizujący na fiolet oraz Fragile - fiolet opalizujący na niebiesko. Jeśli chcecie makijaż z ich użyciem lub użyciem kilku innych cieni Melkior to piszcie - postaram się zrobić coś nowego.
melkior_sweet_nectar_natural_skin_love_letters_fragile_camee_rose_purple_haze
od lewej: Sweet Nectar, Natural Skin, Love Letters, Fragile, Camee Rose, Purple Haze

Pewnego dnia, na instagramie, wygrałam u mojej kochanej Ani - "Kosmetykoholizm" mini rozdanie - oprócz wygranej, czyli miniaturki maskary Collistar oraz maski w płacie marki Garnier, Ania wrzuciła mi kilka produktów do przetestowania - m.in. sławną, matową pomadkę w płynie z Golden Rose w odcieniu 10, przepiękną matową czerwień od Rimmela, produkty do konturowania na mokro, podkład, a także rozświetlacz marki MUA w odcieniu delikatnego różu, który uwielbiam nakładać na róż, gdy planuję typowo rozświetlający makijaż. Dziękuję jeszcze raz ♥
golden_rose_pomadka_matowa_w_plynie_10
Poza tym, do mojej toaletki wpadł fajny produkt do pielęgnacji o którym już niedługo dowiecie się na blogu, perfumy C-Thru, które kupiłam na promocji 1+1, mleczko do demakijażu marki Vianek oraz eyeliner Eveline w pisaku - chciałam wrócić do innej formy eyelinera, więc wczoraj do mojej kosmetyczki wpadł ten z Eveline, który kupiłam na promocji w Hebe.
eyeliner_w_pisaku_eveline_czarny

Zainteresował Was z któryś produktów? 
Poszalałyście zakupowo w ostatnim czasie? 
Przyznajcie się, co wpadło do Waszego koszyka :)
Buziaki, Aga ♥

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images