5 makijażowych ulubieńców ostatnich tygodni

wtorek, 21 lutego 2017

Ostatnio na instagramie krąży tag, dzięki któremu możemy dowiedzieć się o kilku ulubieńcach w kategorii makijażowej - również ja zostałam nominowana, jednak zaplanowałam rozwinięcie tej akcji. Opiszę Wam moich ulubieńców, którzy goszczą u mnie na stałe oraz nowego ulubieńca, który trafił do mojej kosmetyczki całkiem niedawno. Jeśli nie znacie powyższych produktów i planujecie zakup dobrej bazy pod cienie, palety z neutralnymi odcieniami czy sprawdzonej maskary to zapraszam do dalszej lektury.

zoeva naturally yours
Zoeva, Naturally Yours 
Zoevę się kocha lub nienawidzi - jak widać należę do pierwszej grupy zakochanej w jakości i odcieniach palet. NY to paleta bazowa, którą można stworzyć podstawowy, dzienny makijaż oraz ciemniejsze smoky. Jest to propozycja dla wielbicielek brązów i raczej delikatnych cieniowań, idealna dla początkujących. Cienie nie osypują się i są mocno napigmentowane. Poniżej podsyłam Wam link do wpisu z pierwszym wrażeniem w którym zawarte są swatche oraz wpis z makijażem krok po kroku.

my secret face illuminator powder princess dream
My Secret, Face Illuminator Powder, Princess Dream
Rozświetlacz w którym zakochałam się po uszy - o pięknym, złotym odcieniu, dającym efekt mokrej tafli na powierzchni skóry. Rozświetlacz jest na tyle zbity, że po przyłożeniu pędzla nie pyli i nie kruszy się. Jedno pociągnięcie zapewnia mi satysfakcjonujące rozświetlenie bez jakichkolwiek drobinek. Jeśli spotkacie go w którejś Naturze to bierzcie, bo jego niska cena (do 20 zł), ogromna wydajność i przepiękny efekt gwarantują zadowolenie.

inglot eye shadow keeper
Inglot, Eye Shadow Keeper
Ulubiona, niezastąpiona baza dzięki której nie mam problemów ze zbieraniem się cieni w załamaniach powieki. Baza gładko się nakłada i szybko zastyga. Niech nie zwiedzie Was wielkość tubki - baza jest bardzo wydajna, gdyż wystarczy dosłownie mała kropla produktu, by rozprowadzić ją na powierzchni całej powieki. Jedyną wadą tej bazy jest brak koloru, więc osoby z zasinieniami, żyłkami będą zmuszone najpierw do nałożenia korektora by ujednolicić odcień skóry. Moim ulubionym duetem jest aplikacja korektora Pixie, a następnie bazy i utrwalenie pudrem bądź beżowym cieniem - taka kolejność daje mi pewność, że cienie nie zrolują się i będą trwałe przez cały dzień.

nyx soft matte lip cream rome
Nyx, Soft Matte Lip Cream, Rome
Po ostatniej wycieczce do Warszawy, wraz z Magdą, wybrałyśmy się do Nyxa. Magda była zdecydowana na odcień Rome, a ja właściwie nie planowałam zakupów.. ale ściągnęłam od niej ten odcień i się zakochałam! Pomadka daje lekki, komfortowe, matowe wykończenie, dzięki któremu usta nie są wysuszone. Trwałość jest przyzwoita (do kilku godzin), ładnie się zjada, a sam odcień to połączenie brązu i różu. Cudo! 

loreal volume million lashes so couture
Loreal, Volume Million Lashes, So Couture
Ten tusz to mój pewniak! Używam go bez przerwy i po dobiciu do dna opakowania, pędzę po kolejne ! Wydłuża, delikatnie zagęszcza, ma głęboki odcień czerni i co dla mnie najważniejsze, jej trwałość jest dla mnie nie przebicia przez inne maskary. Bez problemu wytrzymuje na moich rzęsach od rana do wieczora bez osypywania, topienia i znikania w ciągu dnia. Poza tym, nie daje efektu owadzich nóżek i nie tworzy grudek na włoskach. Jeśli nie znacie to serdecznie polecam!

Oznaczcie swoich makijażowych ulubieńców na instagramie hashtagiem #makijażowelove abyśmy  do Ciebie wpadły!

Alicja kotmaale.pl
Agnieszka agwerblog.pl
Justyna okiemjustyny.blogspot.com
Paulina simplistic.pl
Małgosia candykiller.pl

Znacie któryś z produktów? A może któryś również trafił do grona Waszych ulubieńców?
Do zobaczenia jutro!

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images