Kosmetyczni ulubieńcy 2016 - statystyki, podsumowanie roku ♥

niedziela, 8 stycznia 2017

Ten rok upłynął mi wyjątkowo szybko i owocnie, również w kwestii blogowej. Dziś już 8-y stycznia, a więc czas na podsumowanie starego roku i pokazanie Wam moich ulubieńców kosmetycznych. Nie zabraknie też podliczenia cyferek, statystyk, poznanych osób i świetnych wydarzeń. Jeśli jesteście ciekawe co działo się w 2016 roku i co zasłużyło na miano ulubionych produktów roku, to zapraszam do dalszej lektury.

Ulubieńcy - pielęgnacja

Zacznę od pielęgnacji, gdyż nie jest jej zbyt wiele - ten rok należał głównie do makijażu i moje kochane kremy, żele, olejki, poszły na bok. Dopiero teraz ubolewam nad tym faktem, w rocznej, kosmetycznej spowiedzi.
Nacomi, czarne mydło
Genialny produkt do oczyszczania skóry! Używam go jak maseczkę - delikatnie zmydlam pomiędzy dłońmi z wodą, nakładam na oczyszczoną skórę i pozostawiam na czas 10-20 minut. W ciągu tych kilku minut, mydło działa jak peeling enzymatyczny, czyniąc skórę gładką i miękką. Niewątpliwą zaletą tego produktu jest jego ogromna wydajność, dostępność i cena - można go zdobyć w drogerii Hebe za jakieś 15 zł/100 ml. Na pewno kupię kolejne opakowanie, bo zdenkowaniu powyższego.


Skin79, żel aloesowy
Chyba po raz pierwszy na blogu przedstawiam Wam ten produkt - żel aloesowy marki Skin79. Kupiłam go podczas Targów LNE w Krakowie i przepadłam! Używam go zarówno na skórę twarzy jak i ciała, ale również na włosy - najczęściej jednak aplikuję go na skórę twarzy, przed nałożeniem kremu. Uspokaja skórę, nawilża i koi. Pokochałam go i na pewno pokażę Wam jego zastosowanie na blogu. Ma ogromną pojemność i jest bardzo wydajny. Polecam go osobom z suchą skórą, skłonną do podrażnień i szorstkości.

Holika, Holika - Soda PoreCleansing B.B Deep Cleansing Foam
Głęboko oczyszczająca pianka marki Holika Holika dobiła u mnie do samego dna! Pianka ta, która w rzeczywistości jest gęstym żelem, genialnie usuwała produkty o przedłużonej trwałości, choćby podkład Mac Pro Longwear czy Studio Fix. Mocno oczyszczała skórę jednak jej nie przesuszała - (być może mogła przesuszyć z niewłaściwą pielęgnacją lub przy skórze ultra suchej) jednak u mnie nie pozostawiła nieprzyjemnych skutków ubocznych ani w postaci przesuszeń ani podrażnień.


Batiste, suchy szampon
Suchy szampon, przy moich szybko przetłuszczających się i bardzo długich włosach, to podstawa. Nie wiem ile buteleczek zużyłam w tym roku jednak zagościł on na stałe w mojej pielęgnacji włosów. Nadaje delikatny białawy odcień włosom, który da się wyczesać, dodaje objętości i widocznie odświeża włosy.

Ulubieńcy - makijaż

Kolorówka, w tamtym roku, wiodła prym nad wszystkimi innymi produktami. Odkryłam i wciąż odkrywam nieznane mi dotąd marki, zarówno drogeryjne jak i selektywne czy profesjonalne, na które jestem w stanie przeznaczyć większą kwotę niż wydawałam dotychczas. Poza tym zaczęłam malować nie tylko siebie, więc pragnę inwestować w jak najlepszej jakości produkty.

Zoeva, paletki cieni - Naturally Yours, Cocoa Blend
To chyba najlepszy zakup tego roku - cienie Zoeva. Genialna pigmentacja, dobór kolorystyczny tych palet, nie osypują się, są długotrwałe, a błyszczące cienie wyglądają niczym folie. Pokochałam obie palety, używam ich bardzo często i planuję zakup kolejnych, bo wiem, że to dobrze wydane pieniążki. Jeśli zastanawiacie się nad Zoevą to serdecznie polecam!


Minerały, podkłady mineralne - Lily Lolo, Annabelle Minerals
Odkryłam moc minerałów, tego jak pięknie, naturalnie wyglądają na skórze i że nie są zarezerwowane tylko dla osób o cerze normalnej, ale i przesuszonej. Wszystko zależy od odpowiedniego przygotowania skóry pod ich nałożenie, jednak lubię jaki efekt dają. Polubiłam się zarówno z Lily Lolo jak i Annabelle Minerals, których nakładanie latem było zbawienne dla cery, o czym mogłam się przekonać po poprawie stanu cery. 


Inglot, pomada do brwi
W 2016 r. używałam dwóch pomad, w dwóch różnych odcieniach. Początkowo był to nr 16, jednak wtedy nie umiałam rozgryźć odpowiedniego sposobu nakładania i nakładałam jej zbyt dużo. Później kupiłam nr 12 i dopiero wtedy nauczyłam się z nią współpracować. Odcień 12 to jasno brązowy, chłodny, nieco szary odcień. Na zdjęciach mocno wybija się jego szarość, jednak na żywo nie różni się zupełnie od odcienia moich włosków. Niestety, pomady mają to do siebie, iż szybko wysychają, jednak czasem używam w duecie z owym produktem do brwi, Duraline i wszystko nakłada się bezproblemowo.


Inglot, Eye Shadow Keeper, baza pod cienie
To zdecydowanie moja ulubiona baza! Nie zasycha, jak zdarzało się tym w słoiczkach, które testowałam, gładko się rozprowadza i co najważniejsze, utrzymuje cienie na miejscu bez rolowania i przemieszczania. Używam na sobie jak i na innych i zawsze sprawdza się genialnie. Jedynym jej minusem jest brak koloru, a więc osoby z widocznymi żyłkami czy zasinieniami muszą wcześniej nałożyć korektor ujednolicający kolor skóry.

My Secret, face lluminator powder, Princess Dream
Marka My Secret pozytywnie mnie zaskoczyła - gdy w końcu dorwałam ten rozświetlacz z drogerii to totalnie się zakochałam. Daje zbliżony efekt do Mary-Lou, jednak ten nie pyli jak nasza koleżanka z The Balm i jest kilka razy tańsza. Ma piękny, złoty odcień i daje efekt tafli - odbija światło bez widocznych drobin. 

ColourPop, Ultra Matte Lip
Matowa pomadka w płynie to moje ostatnie odkrycie - w końcu znalazłam pomadkę, która przetrwa więcej niż 3 godziny bez martwienia się o odbijanie czy rozmazywanie. Najpierw ukochałam sobie odcień Bumble, który zawsze zbiera komplementy, a niedawno kupiony odcień Creeper wybieram na imprezy i większe wyjścia - intensywna, krwista czerwień, z pełną pigmentacją i długotrwałością sprawdzi się zawsze. Jedynym minusem pomadek płynnych jest to, iż podkreślają każdy defekt, każdą suchą skórkę i załamanie i zawsze przed ich nałożeniem wykonuję peeling ust i dobrze je nawilżam - właśnie to gwarantuje mi perfekcyjny wygląd ust w roli głównej z ColourPop.



A teraz podziękuję Wam za ten rok w cyfrach - to był udany rok! Blog od 01.01.2016 do 01.01.2017 r. odwiedziło 69 i pół tysiąca unikalnych użytkowników i wybiło 159 tysięcy wyświetleń. Zupełnie się tego nie spodziewałam i mam nadzieję, że kolejny, 2017 r. przyniesie wiele nowych wpisów, komentarzy i genialnych wydarzeń. W 2016 r. miałam okazję uczestniczyć w Meet Beauty, spotkaniu z Serwisem Uroda, a ostatnio w Beauty by Bloggers. Poznałam wiele świetnych blogerek za co wszystkim serdecznie dziękuję ♥ 

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwacje
 i za to, że mam najlepszych czytelników na świecie ♥
Buziaki i do następnego wpisu!
A.💓

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images