MINERAŁY W NATURALNYCH ODCIENIACH - PALETKA LAID BARE OD LILY LOLO

środa, 3 sierpnia 2016

Cienie lily lolo
Produkty mineralne zdobyły sławę i zaufanie dzięki podstawowemu elementowi makijażu, a mianowicie podkładowi. Ten produkt do ujednolicania kolorytu i właściwościom kryjącym podbił serca niejednej Polki, w tym moje, choć pamiętacie moje anty- nastawienie do produktów sypkich. Ale minerały to nie tylko produkty sypkie, to nie tylko podkłady czy pudry.. ale i cienie, tusze do rzęs czy szminki! Dziś opowiem Wam moją przygodę z cieniami z paletki Laid Bare, która dla miłośniczki brązowych odcieni będzie nie lada gratką!
Cienie, paletki, mazidła.. W większości wyglądają tak samo, a opakowania raczej różnią się nieznacznie od innych. W przypadku Lily Lolo mamy do czynienia z paletką wykonaną z porządnego, grubego, dwukolorowego plastiku - spód paletki ma biały odcień, a góra jest czarna wykończona na mat, który z jednej strony wygląda bardzo elegancko i nie można odmówić mu walorów estetycznych, jednak z drugiej strony, tej praktycznej, niesamowicie się brudzi i widać na nim każdy odcisk palca - ale cóż, za piękno się płaci! A dzięki odróżniającym się odcieniom paletkę mogę szybko znaleźć, gdy ustawiona jest w szeregu wraz z innymi mazidłami we wnętrzu mojej toaletki. 8 cieni zawartych w palecie waży 8 g i ważne są przez 12 miesięcy od pierwszego otwarcia. Do kupienia u polskiego dystrybutora marki Lily Lolo - Costasy.pl

Wnętrze paletki przyozdabia duże lusterko, które znajduje się na całej szerokości wieczka, a cienkie wyżłobienie skrywa aplikator do nakładania cieni, na którego krańcach znajdują się dwie gąbeczki różnego kształtu - jedna, typowa okrągła pacynka zwężająca się do góry oraz cieńsza, dłuższa, która mogłaby sprawdzić się przy nakładaniu cieni na dolną powiekę lub kącikach oczu. Lubię dbałość o szczegóły, a aplikator z nadrukiem logo LL to jego przejaw, który bardzo przypadł mi do gustu. Jako, że mam w swoich zbiorach kilka pędzli, choć szczerze mówiąc nie zawsze dobrej jakości, to właśnie nimi nakładam cienie i zupełnie nie korzystam z gąbeczek, ale w przypadku szybkiego pakowania na kilkudniowy wyjazd, aplikatory na pewno dadzą radę.

Jak już wspomniałam, paletka Laid Bare zawiera 8 prasowanych cieni utrzymanych w odcieniach brązu, w raczej neutralnej tonacji - nie są mocno zimne, ale znów nie mogłabym jednoznacznie powiedzieć, że są ciepłymi odcieniami (no może poza Skinny dip, Shy Away i Lady Godiva, które najbardziej wpadają w ciepłe tony). Cienie mają satynowe wykończenia, a cztery z nich można wykorzystać jako błyszczące akcenty - pięknie odbijają światło. Pierwszy z cieni, Stark Naked przypomina nieco matowy odcień, jednak nie jest płaski i delikatnie odbija światło - może służyć do ujednolicenia odcienia powieki, ale nie jest odcieniem cielistym, a raczej delikatnie różowym i niestety nie będzie pasował każdemu. Najciemniejszy odcień - Exposed - to czerń przełamana grafitem i szarością zawierająca bardzo drobnozmielony srebrny brokat, który delikatnie mieni się w słońcu. Jednak brakuje mi podstawowych odcieni w tej paletce - jasnego, cielistego odcienia matu i matowego brązu do zaznaczenia załamania powieki, choć to kwestia osobista, bo również znam osoby, które w ogóle nie używają matowych cieni.

Laid bare
Po lewej stronie nałożone na sucho, po prawej na bazie Inglot

Cienie na sucho mają całkiem dobrą pigmentację, jednak najlepiej radzą sobie na mokrej bazie czy nałożone mokrym pędzelkiem, zresztą jak każde produkty prasowane czy sypkie. Cienie mają podobne wykończenie, więc pracuje się z nimi bardzo łatwo i kolory bez większej pracy ładnie się blendują i przenikają na siebie. Wiadomo, nie jest to paletka dla profesjonalnych wizażystów, bo mogłaby ich niezadowolić, ale dla początkujących czy osób wykonujących makijaż tylko w domowym zaciszu paletka będzie wystarczająca.

W obu makijażach zostały wykorzystane te same cienie: Skinny Dip, Lady Godiva, Birthday Suit i Exposed.
Makijaż mineralny
Makijaż Lily lolo

A Wy co o niej myślicie? 
Znacie produkty Lily Lolo?
Powiem Wam w sekrecie, że czeka mnie recenzja jeszcze dwóch mineralnych produktów, ale nie w postaci ani sypkiej ani prasowanej.. :)

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images