PRODUKTY DO KTÓRYCH WRACAM

środa, 22 czerwca 2016


Jestem zmienna, rzadko wracam do czegokolwiek i lubię nowości - ot taka moja natura - a kosmetyki są ostatnią strefą po którą sięgam więcej niż raz. Na przestrzeni miesięcy, a może i lat wypracowałam sobie powroty do pewnych produktów, którym zaufałam i spisały się u mnie na tyle dobrze, że po raz kolejny postanowiłam wydać na nie pieniądze. Produkty te są przydatne w codziennych rytuałach, więc znam je na wylot i bez problemu mogę ocenić ich działanie. Czas na produkty do których wracam!
ALTERRA, POMADKA RUMIANKOWA
Nie wiem który raz powracam do tej legendarnej pomadki, ale gości ona w mojej kosmetyczce bezustannie od minimum dwóch lat. Pomimo, że produktów, zarówno do pielęgnacji jak i makijażu ust, mam na prawdę wiele, to nie znalazłam godnego zamiennika dla tej pomadki. Idealnie natłuszcza, daje ukojenie spękanym, szorstkim ustom i działa długofalowo, a nie tak jak inne pomadki oparte na wazelinie - że działa aż do pozbycia się jej ze skóry - ta pomadka genialnie pielęgnuje. Ma fajny, naturalny skład i zostawia tłustą warstwę, ale ja akurat uwielbiam ten efekt i jest on pożądany przez moje usta. Jej koszt w Rossmannie to ok. 5 zł. Aż przypomnę sobie i Wam wpis sprzed dwóch lat na temat pielęgnacji ust klik.

VICHY, ANTYPERSPIRANT 48H W KULCE, ZIELONA WERSJA
To antyperspirant któremu ufam (a może ufałam?). Używam go nieprzerwanie też od około dwóch lat, ale ostatnio zauważyłam, że jego codzienne stosowanie przyzwyczaiło moje gruczoły i nie działa tak dobrze jak kiedyś - a chronił według mnie genialnie. Zrobiłam sobie od niego chwilową przerwę i już skończyłam antyperspirant w kulce z Alterry w wersji melisa i szałwia. Który pokochałam za zapach, uczucie świeżości i brak związków aluminium w składzie, ale niestety zupełnie na mnie nie działa. Zaczęłam używać również ałunu w sztyfcie i zobaczymy czy będzie z tego miłość. Coś mi się wydaje, że wrócę do Vichy z podkulonym ogonkiem..po raz kolejny. Kulkę kupuję zazwyczaj na promocjach w Super-Pharm lub na doz.pl, gdy są jakieś promocje, za "normalną" cenę - zazwyczaj 25 zł. Więcej informacji na temat kuracji przeciwko nadmiernemu poceniu możecie na oficjalnej stronie → TUTAJ

WILKINSON, SWORD, EXTRA 3, MASZYNKI JEDNORAZOWE
Jestem kobietą i nic co kobiece nie jest mi obce, a w szczególności maszynki do golenia - bo która z kobiet nie wykonuje depilacji czy choćby woskowania? Moimi ulubionymi jednorazówkami dostępnymi w drogeriach są te różowe z Wilkinsona - idealnie dopasowują się do ciała, nie podrażniają i zauważyłam, że odkąd ich używam to bardzo rzadko się "zacinam". W duecie z moim ulubionym żelem z ekstraktem z miodowego melona spisują się rewelacyjnie. Kosztują jakieś 14 zł/4 sztuki. Dostępne również pojedynczo, na sztuki. 

BABYDREAM, SZAMPON DO WŁOSÓW DLA DZIECI
Szamponu Babydream zaczęłam używać odkąd zaczęłam interesować się pielęgnacją włosów, a więc w tym samym czasie, gdy założyłam blog, czyli jakoś od trzech lat. Babydream jest chyba najbardziej znanym, rozpropagowanym przez włosomaniaczki, szamponem bez mocnych detergentów, do stosowania na co dzień. Prawdą jest, że niestety plącze trochę włosy bez nałożenia jakiejkolwiek odżywki (co jest zupełnie normalne), ale dobrze oczyszcza skórę głowy i nie powoduje podrażnień ani na skalpie ani w obrębie twarzy, gdy niewielka ilość piany dostanie się do oka. Używam go codziennie i kupuję go wymiennie z wersją ułatwiającą rozczesywanie. Lubię go i właściwie nie mam mu nic do zarzucenia, a jego dostępność i niska cena - 6-7 zł sprzyja, by go kupić :)

YVES ROCHER, COMME UNE EVIDENCE - mój ukochany zapach do którego powracam już od dwóch lub trzech lat. Jest słodki, lekki, dziewczęcy i trwały! Pisałam o nich (klik) we wpisie o ulubionych słodkich zapachach na lato. Robię zapasy przy jakichś większych promocjach. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! ♥ 

Powyższe produkty są takimi do których wracam i które lubię. Wiadomo, są jeszcze inne produkty do których wracam, np. Loreal Volume Million Lashes, So Couture czy płyn micelarny beBeauty, ale planuję zrobić wpis z najulubieńszymi ulubieńcami i nie chcę wszystkiego zdradzać :D Choć lubię testować nowości to nie jestem osobą, którą ujrzycie w kolejce za najnowszy wyrób kosmetyczny - dla mnie nowością jest produkt z którym JA nie miałam do czynienia, więc przede mną jeszcze dużo testowania :) Jak widzicie, zabrakło tu jakiegokolwiek produktu z działu makijażowego - nie bez przyczyny - szukam swoich kolorówkowych ideałów, a nawet gdy już znalazłam to coś, co uwielbiam i będę używać jeszcze przez dłuższy czas, to ciężko mi zużyć to w krótkim czasie, tym bardziej, że w mojej szufladce wciąż posiadam zapasy :) 

A Wy macie produkty do których wracacie? 
A może jest to któryś produkt z powyższych? 
Chętnie poczytam o tym czego lubicie używać :)

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images