JAK ZMIENIŁ SIĘ MÓJ MAKIJAŻ NA PRZESTRZENI LAT? WSPOMINKI MAKIJAŻOWE ♥

niedziela, 19 czerwca 2016

Kiedyś moją obsesją były włosy, następnie pielęgnacja stała się obiektem moich największych zainteresowań, a teraz.. Teraz, w mojej toaletce dominują produkty do makijażu i przechodzę czas ogromnej, kolorówkowej obsesji. Zakochałam się w makijażu, jego magii i zmianie wizerunku dzięki któremu możemy wyglądać odpowiednio do okazji, pogody czy panującego nastroju. Obecnie wchodząc do jakiejkolwiek drogerii największą uwagę przykuwają szafy z kolorówką i choć nigdy nie wychodzę z obładowanymi siatami, to czasem wrzucam jakiś produkt i najczęściej jest nim produkt do makijażu. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak wyglądał mój makijaż kilka lat temu i kosmetyki, które wywołują u mnie nawrót wspomnień to zapraszam do dalszego czytania.. :)
Nie pamiętam mojego pierwszego produktu do makijażu, bo zapewne było to jeszcze w czasach podstawówki, ale w moją pamięć zapadły błyszczyki do ust w kulkach w wielu odcieniach i zapachach, ale jednym z najwcześniejszych zakupów kolorówkowych był błyszczyk mrowiący usta o zapachu i smaku toffi. Zupełnie nie pamiętam marki, bo do tego nie przykładałam wagi, ale wiem, że kupiłam go podczas swojej pierwszej wizyty w Rossmannie - mieszkając w małej wioseczce Rossmann był kiedyś dla mnie ogromną drogerią zawierającą skarbiec nieosiągalnych cudowności. Od dzieciństwa posiadam dosyć widoczne cienie pod oczami i choć wydaje mi się, że obecnie są one nieco jaśniejsze niż kiedyś, to w czasach początków gimnazjum poprosiłam mamę o kupno korektora pod oczy (informacje o sposobach na zakrycie cieni oczywiście uzyskałam z internetu i kupno korektora bardzo do mnie przemówiło) - moja mama nigdy nie była makjażowym ekspertem i nie używała nigdy pudrów, podkładów, a jedynie brązowych cieni, tuszu i pomadki, więc kupno korektora pod oczy również było dla niej ciężkim wyborem, ale wybrała dla mnie korektor pod oczy z Inglota, w tubeczce - z tego co pamiętam mógł być delikatnie za ciemny do odcienia mojej skóry, ale ja tak bardzo cieszyłam się, że zamaskuję moje cienie pod oczami, by nie rzucały się tak mocno w oczy, że odcień korektora zupełnie mi nie przeszkadzał :D

Mam wrażenie, że do makijażu dorosłam w odpowiedniej chwili - nie za wcześnie i dopiero wtedy, gdy byłam świadoma, że z makijażem nie można i nie warto szaleć, przesadzać - czas początków liceum był dla mnie odpowiedni. Wtedy zaczęły się delikatne podchody w kierunku makijażu - zakup podkładu (w moim przypadku kremu BB z Under20, którego używałam przez całe liceum i początek studiów), maskary, eyelinera z Wibo w pędzelku. Nie przesadzałam nigdy z makijażem, więc nie przechodziłam burzliwych okresów z brwiami narysowanymi od szklanki czy mocnymi plamami bronzera czy różu. Moim ulubionym makijażem było ujednolicenie cery (oddajcie moją bezproblemową cerę sprzed kilku lat!! :<) kremem BB, który nie dawał mocnego krycia i dawał ukojenie mojej bardzo suchej cerze. Idealnym wykończeniem jaki dawał podkład było to bardzo mocno rozświetlające, nawilżające i mocno błyszczące (coś a'la efekt tłustości był dużym komfortem). Głównym kryterium przy wyborze maskary była silikonowa szczoteczka i efekt naturalnie podkreślonych, wydłużonych rzęs, ale także dobra trwałość - moją ulubioną maskarą, która mi odpowiada w każdym punkcie jest Loreal, Volume Million Lashes, So Couture.

Jak widzicie po moim blogu, preferuję marki drogeryjne, raczej tańsze i ogólnodostępne - już kilka razy wypowiadałam się, że jestem troszkę skąpa i jest mi zwyczajnie, ludzko żal, by wydać większą sumę na dany produkt.. Ale powoli to zmieniam - chcę zrewolucjonizować swój stosunek do produktów i wybierać te lepszej jakości, choć droższe. Zauważyłam różnicę w trwałości przy moim ostatnim zakupie - pomadce Mac, Mehr, która genialnie się utrzymuje i wygląda pięknie (ps. Dzięki Madzia za info o promocji! :*) Chciałabym poznać inne produkty marki Mac, ale także zainwestować w dobrej jakości pędzle i paletki marki Zoeva. Chciałabym przetestować korektor pod oczy Magic Concealer, Heleny Rubinstein, a w kwestii pielęgnacji chcę kupić produkty azjatyckie, którymi kuszą mnie Feeling Fancy, Hushaaabye i Ekstawagancka. Z marek tańszych bardzo lubię Kobo, Wibo, Golden Rose i Inglot.



A czy istnieje jakiś makijaż w którym nie wyszłabym z domu? I moja obsesja..
Preferuję delikatne odcienie cieni - brązy, delikatne pudrowe róże, beże i zupełnie nie pasują do mnie zimne odcienie zieleni, niebieskości, srebra i właśnie w takich odcieniach nie czułabym się komfortowo. Makijaż wykonuję  w zależności od danej okazji i nie wyobrażam sobie abym poszła na zajęcia, na uczelnię w makijażu, który wykonałabym np. na wesele - w zbyt odważnym i prowokującym. A moją obsesją są.. pomadki ♥ Uwielbiam, kocham i to zdecydowanie pomadki są moimi ulubionymi produktami z kolorówki. Mam ich całkiem sporo, a ulubionymi są te w odcieniach brudnego różu, o czym mogłyście się przekonać po wpisie dotyczącym matowych pomadek (klik)

A za co kocham makijaż?
Za ciągłe zmiany, za to, że swój nastrój mogę przenieść na pędzel i wyczarować nim to, co chce. Uwielbiam makijaż za ciągłe rozwijanie się i nie pozostawanie w tym samym miejscu. Cieszę się, że makijaż nie jest zaszufladkowany i wstawiony pomiędzy określone ramy - każdy dopasuje go do swoich potrzeb, umiejętności i produktów, które posiada. I tak, chciałabym udoskonalać swoje umiejętności i trenować makijaż oczu, bo zauważyłam, że sprawia mi to ogrom radości! A teraz pokażę Wam zlepek makijażowych wspominek - kilku zdjęć z wpisów, które pojawiły się na blogu na przestrzeni dwóch lat. Wydaje mi się, że teraz jest troszkę lepiej niż było, ale wciąż nie tak, jakbym chciała!


A wiecie, że cały ten wpis napisany jest na podstawie tagu, do którego napisania nominowała mnie Elfnaczi? Nie zrealizowałam wszystkich pytań, ale może taka forma też przypadnie Wam do gustu. Chciałabym, byście przez takie wpisy poznały mnie troszkę bardziej :) Zobaczcie jak na pytania odpowiedziała Natalka, a ja nie nominuję nikogo - jeśli chcecie zrobić tego typu wspominkę podlinkujcie ją w komentarzu - chętnie poczytam Wasze odpowiedzi :)


A tak wyglądam w makijażu i bez..


Takie śmieszkowanie na koniec! :D

A jak zmienił się Wasz makijaż? 
Widzicie progres w swoich umiejętnościach, produktach których używacie? 
Koniecznie podzielcie się tym jak wyglądał kiedyś Wasz makijaż i jak wygląda teraz! :)

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images