PRZEGLĄD MATOWYCH POMADEK DOSTĘPNYCH W DROGERIACH, CZYLI MAT MATOWI NIE RÓWNY..

poniedziałek, 9 maja 2016

Chyba większość pomadek z mojej kolekcji ma coś związanego z matowym wykończeniem - bardzo lubię tego typu wykończenie i nie przepadam za mocnym błyskiem i blaskiem. Dziś zrobimy przegląd wszystkich matowych produktów, które posiadam i przekonamy się, które szminki mają rzeczywiście matowe wykończenie, a które mat mają jedynie na etykiecie..
Kobo Professional, Matte Lips
Zacznijmy od serii z bardzo energetycznymi odcieniami. Seria zawiera 6 pomadek z oryginalnymi zatyczkami ozdobionymi koronkowymi kwiatami. Seria miała być matowa, a okazała się typowo satynowa. Nie odbija mocno światła od swojej powierzchni, ale nie ma typowo płaskiego wykończenia. Cała seria ma mocno kremową konsystencję, przyjemnie i gładko się nakładają, nie rozlewają się poza kontur. Kolorystyka szminek jest dla mnie zbyt szalona i szkoda, że nie pojawiły się bardziej zgaszone kolory. Największy problem z nakładaniem miałam przy odcieniu Croix - czyli najciemniejszym odcieniem wina, który musiałam nałożyć płaskim pędzelkiem.
Od góry lewa strona: 401 La Madeleine, 402 Saint Tropez, 405 Nicea, 
Od dołu lewa strona: 404 Monaco, 403 Cannes, 406 Croix
Golden Rose, Matte Lipstick Crayon, 02 
Ta seria kredek królowała w rankingach blogerek i choć najpopularniejszym odcieniem jest nr 10 to ja zaopatrzyłam się w odcień bardzo ciemny, mocnego wina, bordo. Odcień ten jest bardzo podobny do Croix, który znajduje się powyżej i tak jak Kobo nie ma wykończenia płaskiego matu, a znów satyny, wykończenie kremowe. Początkowo kredka miała bardzo gruby i okrągły kształt, którym ciężko wyrysowywało się usta, jednak po pierwszym temperowaniu możemy spokojnie wyrysować kształt bez dodatkowej pomocy konturówki.
Wibo, Million Dollar Lips, nr 1
Płynna pomadka ze spłaszczonym, błyszczykowym aplikatorem, która rzeczywiście jest w 100 % matowa. Odcień 1 ma chłodne tony i różowo-fioletowy odcień. Pomadka ta nie jest bezproblemowa, jednak da się z nią owocnie współpracować - by odcień był równomierny i aby nic nie zbierało, rolowało się na powierzchni ust, należy zdjąć nadmiar produktu z aplikatora i nałożyć na prawdę niewielką ilość. Nie warto poprawiać jej w ciągu dnia, nakładać drugiej warstwy, bo niestety pomadka się zroluje i pozostawi na ustach nieprzyjemne grudki, a także będzie się mocno lepić. Jest dosyć trwała, ale normalne jest to, że rozpuszcza się pod wpływem tłustego jedzenia i jej mocnym atutem jest to, że nie rozlewa się poza kontur ust.
Golden Rose, Velvet Matte Lipstick, 14
Moja pomadka z GR przeżyła już troszkę czasu - jej recenzję opublikowałam jakiś rok temu, jednak wciąż dobrze mi służy. Pomadka z serii Velvet Matte jest delikatnie bardziej matowa od serii Crayon, gładko się ją rozprowadza, choć tak jak przy każdym nakładaniu pomadki na usta, należy zadbać, by było mocno wypielęgnowane, bo jednak im pomadka ma mocniejsze wykończenie matowe, płaskie, tym mocniej podkreśla suchość i nierówności skóry.
Rimmel London, Kate, 104
Uwielbiam odcień tej pomadki i często używam jej przy codziennym makijażu. Jest kremowa, gładko się nakłada, ale pozostawia efekt lekko matowych ust, jednak nie w 100 %.


Wet'n wild, In the flesh
Ma bardzo podobne wykończenie do pomadki Rimmel, jednak ciężko się ją nakłada - nie jest tak gładka i kremowa jak pozostałe pomadki, jednak jej odcień - różu z delikatnymi brązowymi tonami - niesamowicie mi się podoba. Niestety dużym minusem jest to, że w każdej chwili możemy uszkodzić sztyft, który nie wkręca się do końca, jednak pozostaje widoczny przed przezroczystą zatyczkę.
Kobo Professional, Matte Liquid Lipstick
O tych pomadkach jakiś czasu już pisałam.. I nie są one w żadnym stopniu matowe! Jakoś nie zachwyciły mnie te pomadki - niestety rozlewają się poza kontur, mają mocną pigmentację, pełne krycie po jednej warstwie, nie rolują się,.. bo nie zasychają w ogóle. Jak dla mnie to zwykła pomadka w płynie, ale nie ma zupełnie nic wspólnego z matem.

Które pomadki okazały się na prawdę matowe w rzeczywistości a nie tylko na etykiecie?

Zdecydowanie najmocniejszy matowy efekt daje pomadka z Wibo, z serii Million Dollar Lip - jest to typowy mocny, płaski efekt bez odbijania światła. Nieco słabszy efekt matowości daje pomadka Golden Rose, Velvett Matte, Rimmel z serii Kate i pomadka z Wet n Wild. Za nimi umiejscawia się Golden Rose, Matte Lipstick Crayon, a na samym końcu pomadki w sztyfcie Matte Lips i Matte Liquid Lipstick. Cały przekrój pomadek znajdzie swoje zwolenniczki, jednak ja nie przepadam za mocnym błyskiem na ustach, intensywną taflą koloru i rozmazywaniem się pomadek, stąd jeśli chcę uzyskać efekt lekkiego błysku, "mokrych ust" to stosuję mój ulubiony, delikatny błyszczyk (klik klik). Jeśli podoba się Wam efekt jaki daje pomadka z Wibo to koniecznie zobaczcie wpis Pauliny na temat pomadek NYX, Soft Matte Lip Cream, których jeszcze nie miałam okazji wypróbować, ale odcień Cannes bardzo do mnie przemawia :)
Jeśli nie macie typowo matowych pomadek w swoich kosmetycznych zbiorach możecie łatwo stworzyć efekt matu na ustach, a sposobów na to jest kilka: można odbić nadmiar produktu na chusteczce lub przypudrować pomadkę pudrem transparentnym :)

A Wy wolicie efekt płaskiego matu czy jednak mat z odrobiną błysku, efektu nawilżenia?
Może polecicie mi swoje ulubione pomadki matowe lub mniej matowe? :)

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images