MAKE ME BIO, GARDEN ROSES | NAJLEPSZY KREM DO SUCHEJ SKÓRY Z NATURALNYM SKŁADEM!

czwartek, 17 grudnia 2015

Jeśli jesteście ze mną od jakiegoś czasu i śledzicie na bieżąco instagram, to pewnie wiecie, że uwielbiam naturalne kremy do twarzy - cera nie toleruje parafiny i unikam jej - skutecznie - od długiego czasu. Pamiętacie wpis w którym relacjonowałam dermokonsultacje Sylveco w ekopasażu Helfy w Krakowie? Właśnie od tego czasu używam kremu Make Me Bio, tj. od października. Śmiało mogę przyznać, że to NAJLEPSZY KREM do twarzy jaki dotychczas miałam! Nie wiem czy w jakimkolwiek innym kremie znajdziecie tak dobry, naturalny skład :>
Zacznijmy od spraw technicznych - słoiczek z ciemnego szkła. Bez parabenów, siarczanów, sztucznych zapachów i konserwantów. Ważny przez 6 miesięcy od otwarcia. 46 zł/60 ml. Mały, różany ideał. Na słoiczku nie było nigdzie tradycyjnego opisu, ale przytoczę Wam opis ze sklepu Helfy [źródło]
Nawilżający krem Make Me Bio to naturalne remedium na problemy cery suchej i wrażliwej. Działa jak nawilżający i kojący kompres – łagodzi podrażnienia, wspiera regenerację naskórka, wzmacnia skórę i głęboko ją odżywia. Cera stopniowo staje się gładsza, bardziej jędrna i promienna. Krem dla cery suchej i wrażliwej Garden Roses zawiera najlepsze oleje z czterech kontynentów świata. Europejski olej ze słodkich migdałów łagodzi podrażnienia skóry i stymuluje regenerację. Olej jojoba pochodzący z Ameryki Północnej wnika w głębokie warstwy skóry i chroni ją przed przesuszeniem. Azjatyckie, a dokładniej – indyjskie masło mango intensywnie nawilża skórę i chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych takich jak słońce, wiatr czy mróz. Olej makadamia z Australii świetnie odżywia skórę i działa odmładzająco. Krem przynosi ulgę suchej skórze, a przy tym posiada lekką, nieobciążająca konsystencję. Przyjemny różany zapach to codzienna porcja aromaterapii – dobry nastrój gwarantowany!
Najważniejsze składniki:Woda różana – tonizuje skórę i wycisza podrażnienia,
Woda z kwiatów geranium - działa odświeżająco, przynosi ukojenie podrażnionej skórze, wspomaga regenerację,
Olej ze słodkich migdałów – łagodzi podrażnienia i nawilża skórę,
Olej jojoba – działa ochronnie; jest zbliżony do ludzkiego sebum, dzięki czemu nawilża skórę w najbardziej naturalny sposób,
Masło mango – chroni skórę przed przesuszeniem, pozostawia ją gładką i miękką,
Olej makadamia – wspiera regenerację skóry, działa odmładzająco,
Witamina E – antyoksydant, pomaga opóźnić procesy starzenia w skórze.
Kraj pochodzenia: Polska 
Czy mam dodać coś jeszcze? Ja czułam się skuszona po samym opisie i składzie! Może przypomnę Wam opis mojej cery i z czym się zmagam. Moja cera jest mieszana i nieco zanieczyszczona w strefie "T" - zaskórniki otwarte na nosku, rozszerzone pory i delikatne błyszczenie wyłącznie na brodzie. Nie mam jako takich problemów z wypryskami, ale gdy się pojawiają to zazwyczaj przy linii włosów, na skroniach lub brodzie. Moja cera, pomimo, że jest mieszana, szybko się wysusza, a oznaką wysuszenia jest pogłębienie zmarszczek na czole - serioo, mam wrażenie, że po bardzo intensywnym nawilżaniu, zmarszczki są płytsze i efekt jest widoczny gołym okiem. Np przy tych zdjęciach makijaży "zmarszczki mniejsze klik" vs "zmarszczki większe klik". Wydaje mi się, że to nie sprawka podkładu ani ruchów głową. Mam nadzieję, że to nie są kolejne moje wymysły.. :>
Krem ma konsystencję gęstego masełka, ale wchłania się błyskawicznie do matu. Nie pozostawia na skórze filmu, a jedynie delikatny blask nawilżonej skóry. Pachnie dosyć intensywnie prawdziwą różą damasceńską za której zapachem nie każdy przepada - ja się przyzwyczaiłam i go polubiłam, choć wiem, że ludzie z mojego otoczenia, nie tolerują tej woni. Uwielbiam go za intensywne, mocne nawilżenie skóry - nakładając go podczas wieczornej pielęgnacji, efekty odczuwam aż do momentu, gdy budzę się rano. Po kremie skóra jest gładka, rozjaśniona, zdrowa! Ze względu na jego szybkie wchłanianie używam go rano, pod makijaż i wieczorem. Krem absolutnie nie podrażnia, nie uczula i sprawuje się świetnie przy suchej skórze i mojej "dziwnej" mieszanej również ;) Posiadaczki cer mocniej przetłuszczających się mogą nie być zadowolone z niego jako kremu dziennego, ale przy nocnej pielęgnacji, każda cera potrzebuje większego nawilżenia, więc posiadaczki cery tłustej też mogą go wypróbować. 
Krem jest wart każdych wydanych pieniędzy! W sklepie Helfy kosztuje 46 zł, a w krakowskim Pigmencie 49 zł, więc jeśli chcecie się zaopatrzyć w ten krem zapraszam do ekopasażu Helfy koło przystanku Wawel - jest cała szafa produktów Make Me Bio.. i nie są to jedynie kremy do twarzy. Sprawdźcie koniecznie :)

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

Like us on Facebook

Flickr Images