LIPIEC W ZDJĘCIACH

wtorek, 4 sierpnia 2015

Lipiec zleciał mi tak szybko, że nawet nie zauważyłam, gdy się skończył. Nie mogę uwierzyć, że jestem już ponad miesiąc w domu i został mi jedynie sierpień i wrzesień słodkiego lenistwa. W tym miesiącu działo się dużo i intensywnie. Byłam na Smokośniadaniu, wyprowadziłam się z mieszkania i nie ominęło mi kilka dni wakacji spędzonych nad polskim morzem.. A wszystko okraszone zdjęciami i kilkoma wersami prywaty. Seria pierwsza "miesiąca w zdjęciach", czas start! :)
Lipiec nie zaczął się dla mnie najlepiej. Laptop, który przeżył już swoje, zbuntował się i popsuł. Tak na dobre. Spowodował krótki zastój w internetowej działalności, ale na szczęście, zastąpił go nowy nabytek. Tablet, poszedł w ślady swego elektronicznego kolegi i dał upust swego buntu powodując niemałe zamieszanie. Aktualnie jest naprawiany - bez reklamacji się nie obyło. Oprócz tego wyprowadziłam się z mieszkania - trochę szkoda, no cóż, ale znalazłam maleńki pokój i od października zmieniam swą lokalizację - będę mieszkać w nieznanej mi dotąd części Krakowa :) Byłam również na Smokośniadaniu z dwoma super kobietkami - Karoliną i Justyną. Był to mój pierwszy raz na wydarzeniu organizowanym przez Smok Blog. Może na następnej imprezie, tego typu, będę czuła się pewniej w gronie blogerów :) Relacja ze Smokośniadania na blogu Justyny

KSIĄŻKI
Ostatnio zaczytuję się w powieściach Dana Browna. "Kod Leonarda da Vinci" wciągnęłam w ciągu, bodajże 5 dni, a kilka dni temu skończyłam "Zaginiony symbol". Bardzo lubię książki fantastyczne z odrobinką kryminału i przygody w tle. By zastąpić brak książki w ciągu deszczowych wieczorów, nabyłam "Bezsenność" S. King'a w jednym z kilku namiotów wyprzedażowych w Darłówku. Podczas sprzątania w domu babci, znalałam Bravo z 28 grudnia 1994 r., oczywiście nie moje, a raczej mojej mamy - mnie jeszcze nie było na świecie:) Fajnie znaleźć takie perełki w czeluściach starych szaf i komód. 
JEDZENIE
Od kilku miesięcy staram się zdrowiej odżywiać - nie jestem na diecie, ale próbuję panować nad tym co jem i w jakiej ilości. Choć nie zrezygnowałam całkowicie ze słodyczy i fast foodów to ograniczam je do minimum lub wyznaczam dni w które jem coś niezdrowego (prawdę mówiąc tydzień w Darłowie pogrążył moje samozaparcie, ale Aga wraca powoli do żywych). W lipcu, ale nie tylko, królował arbuz ♥ - król ochłody i słodyczy, którego blendowałam i piłam ze smakiem lub jadłam w każdej innej postaci tonami! Pudding z nasion chia, mleka sojowego i odrobiny, maminego domowego dżemu czereśniowego to fajna propozycja na zaspokojenie żądzy czegoś słodkiego. Raz mi się nie udał, ale za pierwszym razem wyszedł pyszny. W końcu odwiedziłam restaurację Oriental Spoon w Krakowie, by spróbować bibimbapu, który przewijał się przez blog Aliny Rose wiele razy. Dobry zamiennik fast foodu:) I grzeszki - lody Oreo, ale także Milka, gofry, shake o smaku Marsa i gofry - takich przyjemności nie mogłam sobie odmówić ♥

PODRÓŻE MAŁE I DUŻE
Chyba każdy rozpoznał powyższe miejsca - Kraków. Odkąd jestem w domu, na wakacjach, nie mam ochoty wracać do miasta królów. Będę miała go jeszcze wystarczająco dość podczas roku akademickiego :) U góry po lewej stronie "lewitacja z kijkiem" na krakowskim rynku, a po prawej Teatr im. Juliusza Słowackiego przy którym rosną przepięknie kwitnące róże.
Darłówko/Darłowo - piękne miejsce, aczkolwiek nie rozpieszczało nas ładną pogodą. Wręcz przeciwnie, staliśmy się ofiarami 6 deszczowych dni i jednego, słonecznego dnia tuż przed odjazdem. Moje stopy, jako jedyne z części ciała, miały okazję pochlapać w zimnej, słonej wodzie Bałtyku. A pierwsze zdjęcie po lewej stronie to uchwycenie pięknego nieba nad moim małym skrawkiem Ziemi, moim domem.
Ps. Uwaga, Aga bez makijażu! Rzadko robię "selfiki", ale tak długo nie plotłam warkoczy, że musiałam to uwiecznić choć bałagan w tle wygląda, w równej mierze, niekorzystnie jak ja.

Tak wyglądał mój lipiec w zdjęciach. A teraz nadrabiam zaległości po tygodniu nieobecności - odpisuję na komentarze i zaglądam na Wasze blogi.
Napiszcie, czy chcecie widzieć więcej "miesięcy w zdjęciach" na moim blogu czy też nie :)

/ Ps. zwycięzca gąbki nie odezwał się do dziś - jeśli to czytasz - odpisz na moją wiadomość.
Będę musiała przeprowadzić losowanie kolejny raz wykluczając Twoją osobę, co zwiększy szanse innym zgłoszonym:) 

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

  1. Świetne zdjęcia ;) ale masz piękne włosy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ostatnio cierpią na brak większego zainteresowania z mojej strony :(

      Usuń
  2. Hej :) Mam pytanie, mozemznasz odpowiedz? Mój naturalny kolor włosów to ciemny brąz, chciałam je rozjaśnić przy pomocy jasnej henny z dodatkiem kilku cytryn, czy takie rozjaśnić nie zniszczy mi włosy? Zależy mi na delikatnej różnicy. Jaki odcień henny polecasz I czy henna się spłukuje, na naturalnych włosach?
    Z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twój kolor włosów jest ciemny to niestety sama jasna henna nie wystarczy, by je rozjaśnić. Wszystko zależy czego oczekujesz - o ile tonów chcesz rozjaśnić i czy chcesz, by tonacja była chłodna czy ciepła. Przy naturalnym odcieniu możesz wypróbować płukanki z rumianku - odsyłam do wpisu Kosmetycznej Hedonistki, która najlepiej opisała sposoby na naturalne rozjaśnianie włosów -> http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2015/06/sposoby-na-naturalna-zmiane-koloru.html Jeśli płukanki nie przyniosą oczekiwanych rezultatów wypróbuj hennę Cassia - hennę bezbarwną (ale nadaje lekki złoty, ciepły odcień włosom) zmieszaną z sokiem z cytryny. Henna wypłukuje się na naturalnych włosach, jednak nie działa jak szampon koloryzujący - pigment może zostać dłużej we włosie w zależności od jego struktury, więc jeśli nie masz zamiaru regularnie koloryzować włosów to nie używaj "barwionych" henn :)

      Usuń
    2. Dziękuję :D Przeczytałam post i zrobie plukanke. A jak efekt bedzie słaby to kupię bezbarwną henne. :)

      Usuń
  3. Przeczytałam : lipiec we wzdęciach :P Śliczna z Ciebie kobietka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się wystraszyłam, że źle napisałam, ufff :D Haha

      Usuń
  4. Kobieto! Przepięknie wyglądasz bez makijażu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi :) Jak się człowiek wyśpi to od razu lepiej wygląda :D

      Usuń
  5. Wyglądasz ślicznie bez makijażu :)
    Oj do Krakowa chętnie bym się wybrała, w tym miesiącu planujemy się wybrać ze znajomymi, ale jeszcze nie wiemy dokładnie kiedy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraków jest super miastem na wypady ze znajomymi - zawsze dzieje się coś fajnego, ale niestety czasem mam dość tłoku i tłumów.. :>

      Usuń
  6. Urocze warkoczyki,ślicznie Ci w nich :)
    Justynkę też miałam okazję poznać na spotkaniu blogerek :)
    Pozdrawiam,ja też krakowianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkoczyki są oznaką powrotu do dzieciństwa! :D O, to może też się kiedyś poznamy na jakimś spotkaniu:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. ciekawe jakbym ja stara zaplotła takie,pobawię się :D
      też pozdrawiam,miłego dnia :*

      Usuń
  7. Chyba byłaś nad morzem wtedy kiedy mój brat bo też trafił na takie deszczowe dni, podczas gdy tydzień przez di tydzień po jego wyjeździe były upalne, no niefart. Piękne zdjęcia morza za to przywiozłaś. :)
    O matko ja namiętnie czytałam kiedyś bravo, bravo girl i inne Twisty, wszystkie te gazety miałam, jako jakaś 12-15 latka miałam chyba największą ekscytację nimi :D No, ale tego egzemplarza też na pewno nie miałam, podejrzewam, ze nie umiałam jeszcze wtedy czytać. :) I fajnie wyszłaś na zdjęciu z warkoczykami!

    Chcemy takie posty :D :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie tak, bo gdy odjeżdżaliśmy pogoda zaczęła się poprawiać :( Też czytałam takie gazetki, ale tylko przez jakiś czas miałam na nie zajawkę. Później kupowałam każdą gazetę z grami, programami do komputera, trochę mało dziewczęce tematy, ale zaczytywałam się i instalowałam wszystko co się dało.. :P
      jupiiii, cieszę się ♥

      Usuń
  8. Braci z '94? Nieźle! :) kiedyś sama szalałam na ich punkcie, a do tego jeszcze Popcorn, Dziewczyna i inne gazety z dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało być Bravo - mój słownik w telefonie wie lepiej :p

      Usuń

Like us on Facebook

Flickr Images