IWOSTIN CAPILLIN | WZMACNIAJĄCY KREM NA NACZYNKA, NA NOC

środa, 6 maja 2015


Staram się denkować produkty pielęgnacyjne i chyba dobrze mi idzie. Kolejny, czyli produkt o którym dziś mowa, powoli sięga dna i to właśnie ten czas, czas na jego 5 minut :D Ostatnimi czasy dowiedziałam się, że mam nieco rozszerzone naczynka w okolicach policzków - widoczne są dopiero pod lampą-lupą, choć ja myślałam, że to zwykłe, bardzo delikatne rumieńce. Gdyby nie to, nawet nie otworzyłabym kremu Iwostin, capilin, wzmacniającego kremu na noc, na naczynka, który dostałyśmy na spotkaniu z dziewczętami, w lutym, w Krakowie, od i-apteka.pl 



Wzmacniający krem na naczynka na noc Iwostin Capillin jest przeznaczony do intensywnej wieczornej pielęgnacji skóry naczyniowej. Nowa, skoncentrowana formuła preparatu nawilża i delikatnie natłuszcza skórę, odbudowując jej naturalną barierę lipidową. Zmniejsza widoczność zmian naczyniowych oraz koi i łagodzi podrażnienia. Regularne stosowanie kremu przywraca skórze jednolity koloryt i naturalny blask.
Krem Iwostin zastąpił ashwagandhe - krem z Orientany o świetnym składzie i działaniu (jeśli chcecie dowiedzieć się o nim czegoś więcej, recenzja --> KLIK ). Od samego początku wiedziałam i byłam świadoma, że krem nie jest w stanie zredukować rozszerzonych naczynek, bo tylko to da się załatwić za pomocą lasera, więc nie miałam obłudnych wymagań co do działania. Producent zapewniał jedynie lub aż : widoczną redukcję objawów skóry naczynkowej, odbudowanie bariery lipidowej i to, że ma skoncentrowaną formułę. Krem ma pojemność 40 ml, co jest takim standardzikiem. Zawarty jest w miękkiej tubce z wygodnym aplikatorem, o ile można tak nazwać kapselek złączony z tubką :D Zawiera składniki wymienione na etykiecie, takie jak : algi aldavine 5x , peonalen aesculus, witaminę C, E, pantenol, trokserutynę. Poza tym można znaleźć również emolienty, olej z lnianki siewnej, masło shea. Nie jest to najnaturalniejszy skład, ale nie zawiera parabenów, oleju mineralnego (parafiny, której się wystrzegam w produktach do pielęgnacji twarzy), barwników. 
A teraz ostateczna opinia. Kremu używam odkąd skończyła się Orientana, czyli od miesiąca. Sądzę, że wystarczy mi jeszcze na jakiś tydzień codziennego stosowania. Używam go rano i wieczorem, a także pod makijaż - ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania, ma delikatny żółtawy kolor i delikatny zapach. Po rozsmarowaniu, oprócz tego, że wchłania się błyskawicznie do matu, pozostawia skórę gładką i delikatnie nawilżoną, nie ściągniętą, ani tłustą w dotyku. Nie zauważyłam, by wpłynął negatywnie na moją skórę - nie podrażnił jej ani nie pojawiły się po nim uporczywe "niespodzianki" w postaci krostek czy chociażby grudek. W moim odczuciu to dobry krem pod makijaż, na dzień, ale nie krem na noc - od którego wymagam intensywniejszego działania pielęgnacyjnego. Niestety nie zauważyłam efektu zmniejszenia widoczności zmian naczyniowych po tych 4 tygodniach stosowania ani redukcji widoczności zaczerwienień o 10 % o których pisze producent, choć krem stosowałam nawet ponad normę, a moje naczynka są na prawdę mało widoczne ;) Nie mogę powiedzieć, że krem jest tragiczny, bo nie jest - po prostu znalazłam dla niego lepsze zastosowanie - lepiej sprawdza się pod makijaż, na dzień aniżeli na noc. Produkt do kupienia na i-apteka.pl za cenę 31 zł.

Inne recenzje kremów do twarzy : 
 Orientana Ashwagandha-Żeń-Szeń Indyjski  


3 lekkie kremy pod makijaż bez parafiny 

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

  1. ja nadal czekam na coś z iwostinu co mnie zachwyci : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety po raz kolejny już czytam, że krem, owszem jest przyzwoity, ale względem problemu naczynkowego nie robi nic! Co prawda ja nie mam tej przypadłości, jednak zawsze wyszukuję jakichś perełek dla mamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam nic od nich, sama też nie mam na szczęście problemów z naczynkami więc zbędny mi on jest :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też Iwostin nie zachwyca. Za taką cenę wymaga się troche więcej od kremu. U mnie dużo lepiej sprawdził się Niverosin, który faktycznie przygasił zaczerwienienia i wyrównał koloryt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś na konsultacjach dermatologicznych Biodermy wyszło mi, że mam właśnie naczynkową cerę, ale nigdy nie stosowałam takich kosmetyków i w sumie nadal nie stosuję :P Wydaje mi się, że skoro ten krem lekko nawilża, to byłby zbyt słaby dla mojej suchej skóry. Miałam zestaw hydratia z Iwostinu i pamiętam, że u mnie sprawdził się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Heh... Raczej go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dalej szukam idealnego kremu na naczyńka.

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Flickr Images