KOBO, MONO EYE SHADOW : WILD STRAWBERRY & PALE PEACH

środa, 11 lutego 2015

Kobo podbiło całą moją toaletkę. Wychodzi z nie wiadomo skąd i rozmnaża się w zastraszającym tempie. W grudniu dostałam cień Wild Strawberry do testów i dopiero teraz go recenzuję wraz z jego siostrzyczką, bladą brzoskwinką - 104 Pale Peach. Kobo nową wersją Inglota?

Profesjonalna formuła zapewnia znakomite przyleganie do powieki i wysoką trwałość.
Opis producenta niezbyt długi, jednak treściwy. Oba cienie zawarte są w plastikowym, czarnym opakowaniu z odkręcanym wieczkiem. Na odwrocie nie napisana waga produktu, jednak są bardzo lekkie i przez to poręczne (znalazłam w internetach, że ważą 2 g). Jeszcze ich nie zrzuciłam, więc nie wiem czy są wytrzymałe :D Cena wkładu i jego opakowania to 17,99 zł i wg mnie jest kwestią indywidualną, choć wydaje mi się, że jak na tak niewielki, pojedynczy cień mógłby kosztować troszkę mniej.
Cienie mają świetną pigmentacje. Choć nie mam zbyt wielu cieni z Inglota jednak porównując te które mam to mogę powiedzieć, że Kobo są ich dobrymi zamiennikami. Wild Strawberry to matowa, strażacka czerwień. Jest to bardzo odważny kolor, który nawet bez bazy pod cienie, jest bardzo intensywny. Pale Peach to brudny, również matowy, beż. Dobrze wygląda nałożony na całą powiekę, ale również jako delikatniejszy akcent w wewnętrznym kąciku oka. W lipcu poprzedniego roku, zakupiłam swoje pierwsze cienie Inglota i nie były to delikatne brązy do makijażu dziennego, jednak beż, róż i czerwień, ot cienie początkującej :D Gdy dostałam powyższy cień Wild Strawberry pomyślałam, że mogę go zestawić z Inglotowskim.. I wiecie co? Okazało się, że mam dwa zestawy klonów :D
Lekko przygaszona czerwień Inglot to nr 366, a brudny beż to nr 341.
Da się rozpoznać który to który ? Da się, ale trudno dostrzec różnicę na pierwszy rzut oka :) Pierwszy i trzeci paluszek, w tym zestawieniu, to Inglot, a środkowy i malutki to Kobo. Cienie od Kobo rozcierają się równie dobrze jak te z Inglota i nie można im zarzucić słabej pigmentacji. Ogromnym plusem jest to, iż nie obsypują się przy nakładaniu. Poniżej makijaż wykonany w większości produktami Kobo. Czerwień w tym przypadku wygląda jak róż, ponieważ światło i aparat zjadły kolory. 
Do wykonania makijażu użyłam cienia Kobo Wild Strawberry jako akcentu na środkową część powieki, cieni : Kobo Sandy Beach,145;  Chocolate Sweets, 139, kredki My Secret 2 in 1 Pencil, Big Eye, baza pod cienie Joko, krem CC Sensique, maskarę My Secret Magic Volume, korektora Kobo Modeling Illuminator, bronzera Kobo Sahara Sand, rozświetlacza Kobo Moonlight, żelu do brwi Revitalash i przejechałam delikatnie kredką do brwi Catrice (nie chciało mi się mocno podkreślać brwi i dlatego wyglądają tak jak wyglądają :P), błyszczyka Kobo nr 302 Delicious.
Niestety ten za daleko wysunięty cień i brwi nie pasują do tego zestawienia, jednak mam nadzieję, że to powyższe zdjęcie traktujecie tak jak ja, czyli z "przymrużeniem oka" ;-)

Cienie do kupienia tylko w Drogerii Natura za 17,99 zł. Można kupić osobne wkłady bez plastikowego pudełeczka za 9,99 zł.

*Fakt, iż produkt dostałam w ramach współpracy nie wpłynął na moją subiektywną opinię na jego temat.

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

  1. Faktycznie cienie z Inglota i z Kobo, które pokazujesz są baaardzo podobne! Pale Peach uwielbiam! Mam już drugie opakowanie ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. //odp. Widziałam też wersję wanilia i argan. ;) Co prawda, ma tez inne składniki jak to w takich masłach bywa "szału nie ma", ale może i jest skoro na drugim miejscu mamy masło shea ;)

      Usuń
    2. Masło shea na drugim miejscu to na prawdę dobrze :) Arganową bym przygarnęła, ale nie widziałam tych kosmetyków w Biedronce :(

      Usuń
  2. Ślicznie. Bardzo lubię kosmetyki Kobo.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście ciężko jest je od siebie odróżnić, do tej pory jakoś nie miałam styczności z cieniami KOBO, ale widzę, że warto spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak inne cienie, jednak już posiadam 4 i mają bardzo dobrą pigmentację:)

      Usuń
  4. bardzo fajne kolorki, ale ja mimo wszystko wiernie zostaje przy Inglocie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglot ma ogromną przewagę pod względem kolorystycznym :)

      Usuń
  5. Kobo jest ekstra! Odwalają kawał dobrej roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny makijaż, nie mam jeszcze żadnych cieni z KOBO.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam 4 cienie KOBO i jestem z nich zadowolona. Posiadają rewelacyjną pigmentację :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Cienie Kobo uwielbiam, mam ich więcej niż tych z Inglota :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądają na powiekach :) A mówiłaś, że nie jesteś zbyt dobra w makijażu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo nie jestem i nie wychodzi mi to najlepiej ;) Muszę się zgłosić do mistrzyni!:D

      Usuń
  10. numerek 108 jest przepiękny ale kompletnie nie dla mnie, za to ten nudziak jest przepiękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko go używam, ale może kiedyś się przyda :D Nudziak jest świetny, można nim wyrównać kolor powieki lub położyć solo i też wygląda dobrze :)

      Usuń
  11. Rzeczywiście bardzo podobnie to wygląda do ciebie Inglotowskich :)
    Ten czerwony bardzo ładny, ale nie wiem czy jestem na tym etapie że nie zrobiłabym sobie nim efektu podbitego oka :D Zresztą jak na moją kieszeń są jednak troszkę drogie, jak sama zauważyłam to tylko mały cień w jednym kolorze. Ale ogromny plus za ich jakość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używam go solo, bo boje się efektu "limo pod okiem" ( haha :D), ale jako niewielki dodatek :) Również uważam, że cena mogłaby być niższa.. ;)

      Usuń
  12. Bardzo lubię cienie KOBO, mam 2 poczwórne paletki. Kupuję tylko zapasy bo w słoiczkach lubią się odklejać, są tańsze i wolę mieć wszystkie cienie razem, a nie otwierać każdy przed malowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Używam cienki Kobo i Inglota, nie potrafiłabym wybrać;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pale Peach prezentuje się pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawie wyglądają w makijażu :) Nie mam cieni z Kobo, bo ogólnie cieni mam niewiele. Ale jeśli jakiś kolor mi się spodoba, chętnie dołączę go do swojej inglotowskiej paletki :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Flickr Images