Usta w kolorze... ♥ | Rimmel Lasting Finish by Kate, 104 ; Golden Rose Velvet Matte, 14

środa, 3 grudnia 2014


Jakiś czas temu zdecydowałam się na zakup mocniejszych kolorów na usta. I choć nie jestem zwolenniczką tak ciemnych odcieni na moich wargach, to te opakowania chwyciłam i wrzuciłam bez wahania do koszyka. Przygotujcie się na niezłą dawkę zdjęć, bo obie szminki prezentują się bardzo ładnie i są warte uwagi :)
Szminka jest bardzo rzadką bywalczynią na moich ustach. Zdecydowanie bardziej preferuję balsamy, pomadki nawilżające, czy ostatnio uwielbiane przeze mnie czyste masełko shea, które stosuję prewencyjnie przed przesuszeniem i niską temperaturą. Pomadkę Rimmel, Lasting Finish by Kate o numerze 104, zakupiłam podczas promocji w Rossmannie. Szminka ma odcień przygaszonego, brudnego różumatowo-kremowym wykończenie (o ile da się opisać taki efekt - serio, zobaczcie sami). Jest bardzo dobrze napigmentowana i dobrze kryjąca. Ma pojemność 4 g i znajduje się w estetycznym, czerwonym opakowaniu z podpisem Kate Moss. Kształt "dzióbka" szminki jest zaostrzony, jednak nie w takim stopniu jak w GR. Opakowanie zbudowane jest z twardego plastiku, który, mam nadzieję, że posłuży długo, bez szwanku. Zatyczka zamyka się na "klik", dzięki czemu mamy pewność, że nie otworzy się w torebce, co niestety może się zdarzyć przy egzemplarzu Golden Rose, o którym będzie mowa na dole. Co do efektu na ustach, jest standardowy - "zjada" się i topi, jak każda szminka, jednak robi to równomiernie. Długość utrzymywania się na ustach jest różna i zależna od wielu czynników : czy jemy, pijemy, często oblizujemy usta, czy pocieramy je, więc nie jestem w stanie napisać określonego czasu. 
Golden Rose, Velvet Matte w odcieniu nr 14, kupiłam przypadkiem. Burgund od jakiegoś czasu prześladuje mnie na każdym kroku, a poza tym to typowy jesienny kolor, więc nie mogłam się nie skusić. W końcu znalazłam miejsce w Krakowie, gdzie mogę kupić produkty GR (uff!) :) Odcień 14 jest moim pierwszym kolorem z serii matowej i nie mam porównania z innymi, matowymi produktami, ponieważ takowych nie posiadam. Tak jak już powiedziałam, mój kolor to burgund - czyli połączenie brudnego różu i fioletu. Opakowanie zawiera 4,2 g produktu. Zawiera się on w ciemnym, bordowym plastikowym opakowaniu, nieco cieńszym niż jego poprzednik. Wieczko, zatyczkę bardzo łatwo wyjmuje się i nie ma charakterystycznego odgłosu "klik", który dla mnie świadczy o zabezpieczeniu zawartości przed niespodziewanym, przypadkowym otwarciem. W porównaniu do Rimmela, opakowanie GR pozostawia wiele do życzenia, jednak nie chodzi tu tylko o to co na zewnątrz, ale bardziej o zawartość. Szminka zakończona jest ostrym wgłębieniem, wyżłobieniem, które ułatwia precyzyjne malowanie ust bez użycia pędzelka (malowanie  nie do końca mi udało i kształt moich ust jest nieco nierówny). Sam kolor jest bardzo napigmentowany i ma pełne krycie. Po nałożeniu może podkreślać suche skórki i wszelkie nierówności warg ( które zobaczycie poniżej), dlatego przed jej nałożeniem warto wykonać peeling. Efekt matowych ust utrzymuje się znacznie dłużej niż ten Rimmela - pigment wgryza się w skórę i nawet po jedzeniu, pozostaje równomierna poświata koloru. 

Jeśli lubicie efekt matowych ust za niewielką cenę polecam szminkę Golden Rose, jednak jeśli Wasze usta mają tendencję do przesuszania i suchych skórek, to polecam Rimmel, która jest droższa (nawet 2 razy), ma wykończenie matowe, jednak nie podkreśla aż tak tych nierówności na wargach.


Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

  1. Muszę w końcu zaopatrzyć się w tą szminkę Rimmel, tyle dobrego o niej słyszę, a u mnie wciąż jej brak :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne kolory mają te szminki! Pieknie prezentuję się na ustach:) mam ochote juz od dawna na jakas szminke z golden rose ale i te z rimmela mnie kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Velvet Matte to moja pierwsza szminka tej firmy i już mam ochotę na więcej :>

      Usuń
  3. Rimmel bardziej mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta z Rimmel jest śliczna! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aga jakie zdjecia! ;) nie nosze koloru na ustach, ale u Ciebie pieknie sie prezentuja, szczegolnie rimmel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie, jakie? :D Ja też na co dzień nie noszę, ale czasem, na jakąś okazję dodam kolorowy akcent na usta :)

      Usuń
  6. Hej :) z uwagi na Twoje blogowe poczynania, które pilnie śledzę oraz w związku z zabawą Liebster Blog Award nominowałam Cię do wzięcia w niej udziału ;) więcej informacji znajdziesz u mnie :) http://szmaragdowy-deszcz.blogspot.com/2014/12/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię pomadki Rimmel, mam ich kilka w wersji podstawowej, zaś Lasting Finish by Kate - posiadam dwie sztuki 101 - róż oraz 16 - koral. Osobiście średnio lubie serię By Kate, ponieważ usta przed ich nałożeniem muszą być idealnie gładkie. To takie moje odczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam obecnie żadnych problemów z nadmierną suchością ust, więc nie dostrzegłam tego, ale tak też może być :) Jednak jeśli chodzi o Golden Rose to właśnie przy tej pomadce trzeba mieć wypeelingowane, gładziutkie usta.

      Usuń
  8. Uwielbiam formułę tych matowych z Golden Rose, ale tym razem kolorek rimmel podoba mi się odrobinę bardziej! Chociaż obie są piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją uwielbiam! I to "wgryzanie się" pigmentu w usta :D

      Usuń
  9. Miałam kiedyś matową szminkę z Avonu i bardzo ją lubiłam, więc może skuszę się na jakąś z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam właśnie takie zgaszone kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 17 z GR mam, chętnie teraz przygarnę tą szmineczkę z Rimmela :) Obie sa śliczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ten kolor z golden rose jest piękny na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Delikatne są, ja wole mocniejsze kolorki, ale mam kilka takich :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne kolory! choć na początku myślałam, że na ustach będą bardzo ciemne.
    bardzo ciekawy blog - obserwuję :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. obie ślicznie się prezentują, są podobne do siebie a GR ciemniej wypada. Bardzo lubię oba rodzaje szminek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rimmel ma piękny kolor, chętnie bym ją przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam jedną pomadkę od GR, w pięknym kolorze fuksji, ale też ciągle się kręcę koło tych z Rimmel'a i chyba się w końcu skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej się skusić na nie na promocji, a przed świętami zawsze coś się "upoluje" :)

      Usuń
  18. cudowne kolory, jestem właśnie przed zakupami pomadek

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. Który za mocny? Bo jak widać na załączonym obrazku, wpis jest na temat 2 produktów :P

      Usuń
  20. takie kolory tez jeszcze u mnie przejdą ;) Twoje usta wyglądają bardzo całuśnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam z Rimmela nr 101 i 103. Nie wiedziałam, że 104 wygląda tak fajnie :) To moje ulubione szminki, uwielbiam matowe usta :) GR mnie kuszą, ale na razie mam zapas szminek na pół roku, więc trzeba trochę poczekać z następnymi zakupami.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam te pomadki z Golden Rose :). Nr 14 jeszcze nie mam, podoba mi się :) Być może się skuszę, ale mam tyle pomadek... Ech :D Ta z Rimmela także bardzo ładnie wygląda.
    PS Otagowałam Cię u siebie: tag: ile warta jest moja twarz (mnie chodzi bardziej o pokazanie kosmetyków, których używamy na co dzień niż o ich wartość). Jeśli masz ochotę, to chętnie poczytam taki post :). Więcej u mnie w najnowszym wpisie. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale masz śliczne, śnieżnobiałe i proste ząbki! Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już nie proste.. Kilka lat nosiłam aparat ortodontyczny jednak po jakimś czasie znów się pokrzywiły (nie doprowadziły się do takiego stopnia jak przed jego noszeniem, ale jednak jest to bardzo widoczne :( )

      Usuń
  24. Te z Rimmela mają piękne kolory ale nie mogę znieść tego różanego zapachu, wolę GR

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Flickr Images