Clinique High Impact Mascara

sobota, 8 listopada 2014

Maskara Clinique wpadła w moje łapki dzięki Sephorze, podczas akcji wymiany zużytych tuszy. Ucieszyłam się, bo to mój pierwszy produkt firmy Clinique i już nie mogłam się doczekać przetestowania nowości. A, że jak dotąd wiernie służył mi Volume Million Lashes So Couture, którego recenzję umieściłam tutaj, to powyższy tusz, zostawiłam "na później" ;) I w końcu przyszedł na niego czas!

Maskara, która przedstawiam, to jedynie próbka o pojemności 3.5 ml i jej wygląd zewnętrzny różni się od pełnowymiarowego opakowania. Odcień który posiadam to 01 Black. Szczoteczka jest długa i ma średniej długości, gęste włosie i jest nieco skrócona przy wewnętrznym końcu. Nie jest to szczoteczka sylikonowa, lecz zwykła. Nabiera odpowiednią ilość tuszu i nie pozostawia resztek mazi przy otworze. 
 Jedna warstwa maskary przyzwoicie wydłuża i przyciemnia rzęsy. Efekt wydłużania i pogrubiania można budować poprzez nakładanie kolejnych warstw - jednak to łączy się z bardziej "dramatycznym" efektem. Zbyt duża ilość maskary może tworzyć grudki na rzęsach, co nie wygląda estetycznie. Szczoteczka, podczas nakładania produktu, brudzi powiekę, co nie zdarzało mi się przy użytkowaniu innych tuszy.. Po kilku godzinach na dolnej powiece pojawia mi się "efekt pandy", czyli tusz rozpuszcza się, spływa (?) i pozostawia czarną chmurkę. Cena pełnowymiarowego opakowania to ok. 100 zł. Jak dla mnie, efekt nie jest adekwatny do ceny i znam wiele lepszych, a co najważniejsze, dużo tańszych maskar, których efekt jest dużo lepszy niż powyższy. 

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Zapraszam do dyskusji:

  1. też jestem zdania, że są lepsze i tańsze od tej

    ______________________
    a u mnie?
    ja i mój wywiad w Avanti!
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna szczoteczka ;) i ładny delikatny efekt !

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny naturalny efekt, ale niestety u mnie taka szczoteczka nie sprawdziłaby się ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz na rynku mamy wiele bardzo dobrych drogeryjnych, tanich maskar i ja tam udaje się na zakupy. Szczoteczka tej maskary mi się podoba, efekt naturalny, ładny..no ale cena.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena zabójcza ;) Duużo lepsza jest maskara z Wibo, Pump Up, która zawsze się u mnie sprawdza, a kosztuje tylko 10 zł :D

      Usuń
  5. Szkoda, że czasami tak drogie produkty są po prostu kiepskie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak. Ten jest przeciętniakiem :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jest zbyt wysoka jak na przeciętny efekt ;)

      Usuń
  7. Miałam jedną jedyną mascarę tej firmy, zupełnie inną , z inną szcoteczką i była GENIALNA, ale oczywiście nie chce przez to powiedzieć że ta też musi taka być. Generalnie przyznam się szczerze że lubię czasem przeczytać, ze takie produkty z wyższej półki czasem też są bublami. Potwierdza to tylko regułę że nie zawsze za ceną idzie jakość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli istnieje też reguła, że nie każda maskara danej firmy daje taki sam efekt :))

      Usuń
  8. Efekt bardzo naturalny, bez rewelacji. Na pewno nie wydałabym tyle kasy na taką maskarę ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to była darmowa próbka :D Nie kupuję aż tak drogich tuszy i już go nie kupię ;)

      Usuń
  9. Dla mnie troszkę za lekki efekt :S

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam miniaturę, wydałam 30 zł a dziad mnie uczulił :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łoooo to dziad! :p Mnie nie uczulił..

      Usuń
  11. Spodziewałabym się lepszej jakości po tej firmie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny efekt, taki delikatny, ciekawe jak po dwóch warstwach by rzęski wyglądały...ale takiej kasy na tusz bym jednak nie wyłożyła. Też znam znacznie tańsze, dobre tusze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie warstwy wyglądają na nieco posklejane i pogrudkowane..

      Usuń
  13. Miałam miniaturę, akurat byłam bardzo, bardzo zadowolona, ale nie wydałabym tyle na tusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja niestety nie, bo bardzo często tworzy mi pajęcze nóżki i grudki :((

      Usuń
  14. alez wysoka cena!
    fakt, efekt za taką cenę to maluuutki, nie opłaca się zupełnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojj bardzo nie lubię efektu pandy, dla mnie nie do zaakceptowania- już mnie tak wymęczył show dior :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Efekt piękny, ale za tusz stówki nie dam... Nie na moją kieszeń takie przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja od długiego czasu jestem wierna tuszowi z Miss Sporty 3D Volumythic :)

    OdpowiedzUsuń

Like us on Facebook

Flickr Images